Z kim o swe życie grasz? Z kim zagra Twoje dziecko?

Dawno temu żyli sobie król i królowa, którzy bardzo pragnęli mieć dziecko. Niestety, lata mijały, a potomka nie było. Pewnego dnia królowa wyszła na spacer do lasu. Chciała zerwać kwiat dzikiej róży, ale krzak prosił ją ludzkim głosem, by tego nie czyniła. Władczyni cofnęła rękę. W nagrodę rok później powiła córeczkę. Rodzice dali jej na imię Różyczka.

Było trzynaście wróżek. Jednej nie zaproszono. Dwanaście wróżek złożyło swoje dary dla noworodka: piękno, bogactwo, szczęście – wszystko to, czego pragniemy dla siebie i swoich najbliższych.

W pałacu wyprawiono huczne chrzciny. Zaproszono na nie dwanaście wróżek, ponieważ tyle było złotych nakryć. Trzynastą wróżkę pominięto. Po wspaniałej uczcie wróżki składały dary malutkiej królewnie. „Pierwsza ofiarowała jej urodę, drugazdrowie, trzecia bogactwo, czwarta dobre serce, piąta rozum, szósta wesołość…”, i tak dalej.

Trzynastej wróżki nie zaproszono, bo brakowało dla niej talerza. Jak królowi z bajki może brakować talerza? Już dzieci, czują fałsz w tym tłumaczeniu. Często posługujemy się takimi idiotycznymi tłumaczeniami, chcąc zatuszować swoje prawdziwe intencje.

Dlaczego więc nie zaproszono trzynastej wróżki? Mądry król jej nie zaprosił, bo wiedział, że i tak przyjdzie. Nie zaprosił jej, bo nie chciał jej prezentu, o którym dowiadujemy się w dalszej części baśni. Co oczywiście nic nie dało, bo wróżka i tak przyszła, by wręczyć to, co miała do zaoferowania.

Gdy jedenasta złożyła swój dar, rozległ się głuchy grzmot, a potem na sali zapanowała ciemność. Jednak szybko się rozjaśniło. Zebrani ujrzeli trzynastą wróżkę pochylającą się nad kołyską dziecka. Ona też przyniosła podarunek dla królewny – przyniosła śmierć. „Kiedy Różyczka będzie miała szesnaście lat, ukłuje się wrzecionem i umrze” – powiedziała. Wszystkich ogarnęło przerażenie i rozpacz.

Jesteśmy tacy sami jak rodzice Różyczki. Pragniemy dla dzieci: szczęścia, miłości, bogactwa, a nawet mądrości. Nieodmiennie staramy się zapomnieć, że aby je posiąść muszą skorzystać z daru trzynastej wróżki. Muszą umrzeć: dla miłości rodziców. Muszą zostawić ich idee. Porzucić skórę wychowania. Zbuntować się i pofrunąć ku własnemu szczęściu. Odnaleźć miłość.

Wreszcie przyjechał do zaczarowanego królestwa królewicz Jasnolicy. Mądry pustelnik ostrzegał go przed próbą odczarowania Różyczki, lecz młodzieniec nie posłuchał. Na szczęście minęło właśnie sto lat i kończył się czas działania czaru. Kolczasty płot zamienił się w różany szpaler, którym Jasnolicy dojechał do zamku. Szukał królewny po wszystkich komnatach, aż w końcu znalazł ją na wieży. Siedziała na krzesełku przed wrzecionem. Zachwycony urodą dziewczyny, pocałował ją.

Wtedy mogą wrócić. Do rodziców i do wszystkiego czym za młodu nasiąkli. Rosnąć niedaleko jabłoni.

Czar prysł. Różyczka się obudziła, a razem z nią cały dwór: ludzie, zwierzęta, ptaki i ogień w palenisku.

To dopiero za szesnaście lat. Teraz niech nasiąkają, niech budują, to, co będą musiały pozostawić i do czego być może zechcą powrócić. Jeżeli będą znały mowę ptaków, drzew i starych ksiąg: powrócą na pewno – drzewa o tym dziś szeptały…

 

najIMG_7831

najIMG_7821

najIMG_7802

najIMG_7839

 

Share Button
  • Odwiedzin23239

2 komentarze

Opublikuj komentarz