PRL

Linijka po dziadku architekcie

Lubię, raz na dwa lata, zajrzeć do wielkich galerii handlowych. Oglądać sklepy pełne wszystkiego. Kilometry wypełnione towarem, dostępnym na wyciągniecie ręki. Lubię czasem zajrzeć do sklepów z chińszczyzną. Dreptać pomiędzy stertami dobra. Kto pamięta swoje pierwsze trzydziesto-kolorowe flamastry? Ja pamiętam, […]

Share Button

Moje pierwsze chińskie pióro.

Działo się to w czasach w których po wrocławskich ulicach jeździły głównie Fiaty, Skody i Polonezy, a wszyscy których mogłem znać, posługiwali się atramentem czerpanym z buteleczki z napisem: Hero Ink.   Może byli i tacy co przywozili pióra i […]

Share Button