Po co chodzisz do tej roboty?

W związku z ostatnimi wydarzeniami nie byłem przez tydzień w robocie. No dobra, może przez ten tydzień zdarzyło mi się wpaść do Szarlatana raz czy dwa razy, ale tylko na pół dnia i tylko załatwić najpilniejsze sprawy, tak, że nie miałem czasu nawet kawy się napić.

Co gorsza, okazało się, że pod moją nieobecność nic się nie spaliło. Nie zawaliło. Tak jak zawsze klienci mieli pełen dostęp do szarlatańskiego leczniczego piękna i do literatury. A nawet i w kasie przybyło, i dary od zadowolonych czytelników  czekały – słowem: miodzio.

Okazuje się więc, że wcale nie muszę biegać do kopalni. Zrywać się z łóżka po ósmej (moja żona twierdzi, że 8:45 to już jest przed dziewiątą), i gnać z półprzytomną głową. Wstyd przyznać, ale wszystko działa doskonale i bez mojego udziału. Po co więc chodzę do tej roboty?

Zaglądam do statystyk i czuje się zaskoczony: około 80% Polaków jest zadowolonych ze swojej pracy (luty 2015). Nigdy bym nie pomyślał. Wychodzi na to, że jestem jednym z nich. Z niechęcią się do tego przyznaję. Pracuję, bo sam chcę. Sprawia mi to przyjemność (czytaj: dziką frajdę).

Coś mnie jednak niepokoi w tej odpowiedzi. Bo jak to? Koniec narzekania na prZymUS i niewolnictwo? Na szczęście i tym razem żona przychodzi mi z pomocą, dzwoni i mówi:

– jak będziesz wracał to kup cytryny i jabłka – i tak jest codziennie. Przynajmniej wiem po co tu przychodzę: ze względu na powroty.

 stanislaw-karolewski-blog-chwile-na-miare-szarlatan00

stanislaw-karolewski-blog-chwile-na-miare-szarlatan02

stanislaw-karolewski-blog-chwile-na-miare-szarlatan03

stanislaw-karolewski-blog-chwile-na-miare-szarlatan04

stanislaw-karolewski-blog-chwile-na-miare-szarlatan05

stanislaw-karolewski-blog-chwile-na-miare-szarlatan06

stanislaw-karolewski-blog-chwile-na-miare-szarlatan08

stanislaw-karolewski-blog-chwile-na-miare-szarlatan07

stanislaw-karolewski-blog-chwile-na-miare-szarlatan01

Share Button
  • Odwiedzin23269

Opublikuj komentarz