Kodeks współżycia.

Ten artykuł przygotowywałem z lekkim niepokojem, obawą o to, że nie sprostam zasadom starego świata. Że zgubię się w mnogości sztućców do zapomnianych dań, a braku służby niczym nie wynagrodzę. Zagłębiając się jednak w to bogactwo, ze zdumieniem odkrywałem, że zasady sprzed lat są mi znane i wręcz bliskie…

Każdemu z nas jest o wiele przyjemniej obcować z ludźmi dobrze wychowanymi niż z takimi, którzy rażą brakiem tzw. form. Życie w grupie społecznej możliwe jest tylko przy przestrzeganiu pewnych ustalonych form, pewnych kanonów natury etycznej, społecznej i towarzyskiej, które są wyrazem kultury danego społeczeństwa.

Czymże jest więc owo dobre wychowanie? Bo przecież sam fakt przyjścia na świat w środowisku, w którym od dziecka wpajane są jego zasady, nie stanowi o dobrym wychowaniu. Można obracać się bez zarzutu w najlepszym towarzystwie, prowadzić błyskotliwie salonową konwersację, poprawnie wymieniać ukłony, przepisowo składać wizyty, umieć pięknie jeść – a mimo to, nie być w pełni dobrze wychowanym.

Prawdziwe dobre wychowanie to nie szereg wyuczonych gestów codziennych, to nie bezduszna tresura, ale przede wszystkim na wskroś życzliwe ustosunkowanie się do ludzi, wyrażające się w przestrzeganiu tego, ażeby nikt w naszej obecności, a zwłaszcza z naszego powodu nie doznał przykrości. Ażeby jednak każdy czuł się dobrze w naszym towarzystwie, musimy nauczyć się opanowywania wszelkich odruchów niechęci, uprzedzeń, złego humoru, egoizmu, a nawet objawów chwilowego znużenia, gdy jesteśmy w towarzystwie.

(…) Im lepsze wychowanie, im głębsza kultura – tym większa i szczersza bywa uprzejmość. Nie po to schodzimy się z ludźmi, ażeby im narzucać swoje złe nastroje i depresję(…)

 

Uprzejmość Blog Chwile Na Miarę 002

 

ŻYCIE TOWARZYSKIE

Warunki – mieszkanie – znajomość form

Zanim zaczniemy bywać i nawzajem przyjmować zastanówmy się wprzód, jakie mamy do tego warunki. Czyli, jak się przedstawia mieszkanie, budżet i czy my sami jesteśmy dostatecznie przygotowani, tzn. poinformowani o zwyczajach i obowiązkach, które mimo wielu już dokonanych uproszczeń nakłada życie towarzyskie.(…)

O mieszkaniu można zasadniczo tyle powiedzieć, że o kulturze wnętrz nie stanowi nigdy luksus, ale dobry smak właścicielki. Środki finansowe grają drugorzędną rolę, jeśli znajdzie się ręka, która potrafi tani drobiazg tak dobrać i tak stosownie umieścić, że zachwyci oczy. Gdy w mieszkaniu od pierwszego wejrzenia czujemy ład i czystość, a meble, tkaniny i obrazy są rozmieszczone celowo, bez przeładowania i zlewają się w harmonijną całość – wtedy mamy kulturalne wnętrze.(…)

Przychodząc do kogoś po raz pierwszy oceniamy przeważnie po mieszkaniu, co za ludzie w nim mieszkają i rządzą. Czy pani domu swoje i swojej rodziny mieszkanie uważa tylko za lokal do przenocowania, spożywania posiłków i wykonywania niezbędnych czynności codziennych – lokal, w którym niesposób odpocząć lub przyjąć przyjaciół. Czy też stworzyła przytulny dom, gdzie można z rozkoszą odprężyć umysł i ciało, nie urazić niczym oczu ani duszy, porozmawiać poufnie, znaleźć wygodny kąt do pracy lub lektury; gdzie jedno drugiemu nie zawadza, gdzie wszystko jest na swoim miejscu, a kosztem „salonu” nie spycha się najistotniejszych potrzeb i wygody rodziny na ostatni plan, redukując je do minimum.

Ludzi, którzy u nas bywają, uderza również niezwłocznie atmosfera psychiczna domu. Wzajemny stosunek małżonków do siebie, dzieci do rodziców i nawzajem. Niemniej i stosunek do służby. Ona to, ta atmosfera psychiczna rozstrzyga, czy nawiązujemy z kimś bliższą czy tylko oficjalną znajomość, czy też w ogóle wycofujemy się uprzejmie.(…)

 

 

 Rozmowa

Pani domu zapraszając na przyjęcie musi zastanowić się nie tylko nad tym, co podać, ale jak dobrać gości, ażeby mieli sobie coś więcej do powiedzenia ponad codzienne banały. Solą każdej wizyty, każdego przyjęcia jest rozmowa. Zdawałoby się – nic łatwiejszego! Tymczasem gdy idzie o płytkie, powierzchowne rozmówki w rodzaju: co słychać? albo o najświeższe plotki i skandaliki, to zapewne każda kumoszka łatwo pobije intelektualistkę. Ale gdy rozmowa ma sięgać do tematów głębszych, a ujętych zajmująco, gdy idzie o konwersację żywą i lekką a mimo to niebanalną i nienudną – to już trudniejsza sprawa. Ażeby w kulturalnym towarzystwie utrzymać się na wysokości środowiska, trzeba się stale dokształcać, żyć pełnym życiem umysłowym, korzystać z rozrywek intelektualnych, jak teatr, koncerty, widowiska itp., dużo czytać i ćwiczyć się przy każdej nadarzonej sposobności w szermierce słownej.(…)

Innym warunkiem powodzenia w towarzystwie, poza umiejętnością prowadzenia rozmowy i słuchania, jest zdobycie sobie sympatii u ludzi. Ale droga do niej prowadzi poprzez prawdziwą, z kultury serca płynącą życzliwość dla ludzi, którą każdy natychmiast odczuje.

Dobrze wychowani ludzie nie poruszają w towarzyskich rozmowach spraw czysto osobistych, nie narzekają na niepowodzenia i braki finansowe, nie opowiadają szczegółowo o chorobach w rodzinie lub o innych troskach czy nawet radościach, nie zadają niedyskretnych pytań, nie raczą zebranych najświeższymi ploteczkami, nie obmawiają nieobecnych, nie delektują się skandalikami, nie krytykują przyjęcia i gospodarzy domu. Jak dokuczy wpadanie w rozmowę, kończenie za kogoś zdań i niedopuszczanie go do słowa – wiemy dobrze wszyscy z doświadczenia.

 

Uprzejmość Blog Chwile Na Miarę 007

 

Służba domowa

Przyjęcia nie dadzą się wprost pomyśleć bez wyszkolonej odpowiednio służby, a tymczasem w domach klasy średniej przeważa typ służącej do wszystkiego, z którym zwłaszcza pierwsze jej pracodawczynie mają prawdziwy krzyż pański, zanim go wyszkolą. Do obowiązku zgłaszają się dziewczęta jako materiał zupełnie surowy, który trzeba zacząć uczyć od a b c ich obowiązków i dobrze się natrudzić, zanim nabędą jakiego takiego szlifu służbowego. (…)

Nasze Kasie i Marysie zamieniwszy cholewy na ciasne pantofelki o karkołomnych obcasach, a chusteczki na strojne kapelusze i polakierowawszy brudne paznokcie na czerwono sądzą, że są już dostatecznie przygotowane do zawodu służącej w mieście.

 

Uprzejmość Blog Chwile Na Miarę 005

 

 

 ŻYCIE NA ZEWNĄTRZ

Ulica

Ulice naszych większych miast są na ogół smutne, a ludzie jacyś zatroskani, skwaszeni, nieuprzejmi, drażliwi, skłonni do sprzeczek itd. A tymczasem dobre wychowanie, nawet na ulicy, może ułatwić wszystkim wspólne przebywanie. Chcąc treściwie ująć w słowa to, co należy powiedzieć o zachowaniu się na ulicy, wystarczyło by właściwie zaznaczyć tylko tyle: nie zwracać niczym uwagi na siebie i kierować się grzecznością wobec bliźnich.(…)

A tymczasem ludzie tak dalece nie umieją chodzić po ulicach, tak sobie nawzajem przeszkadzają, że aż zachodzi konieczność przymusowej nauki chodzenia. Lecz i ta niestety, nie wszystkim pomaga.

 

Uprzejmość Blog Chwile Na Miarę 008

 

Ukłon na ulicy

(…)Uchylenia kapelusza wymagają: procesje kościelne, kondukty pogrzebowe, pochody patriotyczne, rozwinięte sztandary – a także osoba pana Prezydenta Rzeczypospolitej.

 

Sklepy – klienci – sprzedawcy

(…) kupcy posiadają specjalny dar rozpoznawania od pierwszych słów, z kim mają do czynienia.

Uprzejmość Blog Chwile Na Miarę 006

Trzy wróżki – trzy wiedźmy

Współżyciem naszym z ludźmi rządzą albo trzy łaskawe wróżki:

uprzejmość, dobroć i takt

albo trzy wiedźmy:

plotka, zawiść, oszczerstwo

Przed dobrotliwymi wróżkami stoją wszystkie, nawet bardzo ekskluzywne, drzwi otworem jako przed najlepszymi pośrednikami między ludźmi, których serca zwracają się ku nim z ufnością i wiarą. One to zacierają nieporozumienia, godzą powaśnionych, łzy zamieniają w uśmiech i pewną ręką prowadzą wśród zasadzek życia.

Inaczej trzy wiedźmy, których cała robota polega na waśnieniu, podżeganiu jednych przeciwko drugim, oczernianiu i kopaniu dołków pod bliźnimi. Kto na nich ugruntował swój stosunek do ludzi – może być pewny przegranej.

Uprzejmość Blog Chwile Na Miarę 004

Uprzejmość Blog Chwile Na Miarę 003

tekst: Hojnacka Konstancja, Współżycie z ludźmi. Kodeks towarzyski, 1939

ilustracje: Tygodnik Ilustrowany, Warszawa, Dnia 17-go lipca 1926 roku

Share Button
  • Odwiedzin36661

Opublikuj komentarz