Jak marzenia zmieniać w rzeczywistość?

Łatwo jest zrealizować marzenia. Wystarczy mieć odwagę, by po nie sięgnąć. Jeżeli wyciągniemy rękę i otworzymy dłoń prostując palce, to marzenia czekają tuż za naszymi paznokciami. Wystarczy zrobić krok, by się do nich przybliżyć. A jeśli nadal będą poza zasięgiem, to jeszcze jeden. Do skutku.

Tak było u mnie – sprawdzi się i u Ciebie, jeśli zechcesz.

Uświadom sobie o czym marzysz – to niestety jest punkt, który powstrzymuje wielu ludzi. Wszyscy siedzą i myślą. A jak już coś wymyślą, to nie są tego pewni. Naprawdę – do trzydziestki, czterdziestki, pięćdziesiątki zastanawiają się czym się zająć w życiu – po czym stwierdzają, że nie przesadza się starych drzew. Konieczność wyboru, blokuje działanie. A jeśli zajmę się hokejem, a trzeba było nauczyć się gry na pianinie? To chyba najtrudniejsza sprawa z tymi marzeniami. Jeżeli zostaniesz hokeistą, to za dziesięć lat możesz zostać mistrzem świata, a potem kupisz pianino. Naprawdę. Zdecyduj się na jedną rzecz – na tą – przy której Twoje serce woła najgłośniej: TAK, i podejmij tę decyzję TERAZ. Do reszty swoich hobby i licznych zainteresowań wrócisz później. W pierwszym etapie oddaj się tej jednej rzeczy. Nie kupuj już książki o pianinie, hokeju i rybkach. Kup trzy książki o hokeju – zainteresuj się nim naprawdę, choć przez pół roku, trzy miesiące nawet. (Książki naturalnie kupujemy w Szarlatanie – jeżeli marzenia mają się spełnić, to nigdzie indziej ; )).

Gdy już wybierzesz to jedno marzenie, które będziesz rzetelnie realizować choć przez te trzy do sześciu miesięcy… ZACZNIJ JE REALIZOWAĆ

Na ogół ludzie zbyt dużo myślą o okolicznościach, a zbyt mało o samym marzeniu. Co mam na myśli? Załóżmy, że chcesz zostać gwiazdą Hollywood. Być znanym aktorem, stąpać po czerwonych dywanach i wygłosić oskarową przemowę. Istotą tego marzenia jest bycie aktorem, a ten zawód polega na graniu. Sława przychodzi jako dodatek, wcześniej trzeba być aktorem! Nie można być znanym aktorem, nie będąc aktorem.

Co powstrzymuje Cię przed graniem? Odejdź od komputera, idź do łazienki i zacznij grać. Albo włącz kamerę w laptopie. Gdy już zaczniesz i będziesz to robić regularnie, najlepiej codziennie – zaczniesz stawać się aktorem, a to najważniejsze, o to właśnie chodzi w marzeniach: kim jesteś, kim się stajesz, w czasie ich realizacji. Te codzienne próby skoncentrują Twoją uwagę na aktorstwie. Zaczniesz w inny sposób oglądać filmy – nie będziesz już tak przejmować się opowiadaną historią, ale będziesz przyglądać się jak została opowiedziana. Zaczniesz czytać o aktorstwie (pamiętasz gdzie jest duży dział z książkami o hobby ; ) ). Skierujesz kroki do osiedlowego teatrzyku, zagrasz pierwszą rolę, potem drugą, aż wreszcie jako doświadczony aktor zaczniesz biegać na castingi. Zagrasz w filmie, w którym zobaczy Cię Steven Spielberg i zaprosi do roli dinozaura w kolejnym sequelu Parku Jurajskiego.

Przy okazji roli dinozaura – warto dodać, że spełnione marzenia rzadko smakują tak jak sobie wyobrażaliśmy, przynajmniej, jeżeli chodzi o otoczenie, bo w ostateczności sama gra, to jak należy wczuć się w rolę wygląda dokładnie tak samo, gdy robisz to w domu przed lustrem czy na deskach Brooklynu.

Często ktoś mówi mi, że chciałby napisać książkę. Ma już nawet specjalne pióro, którym będzie rozdawał dedykacje. Świetnie! Kup sobie pióro (wiesz gdzie ; ) ), ale napisanie książki nie polega na spotkaniach z czytelnikami – wręcz przeciwnie. Te spotkania to miły lub dla innych po prostu konieczny dodatek. Pisanie jednak polega na czymś zupełnie innym. Chcesz napisać książkę? Masz pióro, dołóż do niego zeszyt za złoty dwadzieścia i wstawaj codziennie o piątej rano i pisz. To jest istotą tego marzenia. Jeżeli Cię to uszczęśliwia, to możesz być szczęśliwy już dziś, jeżeli nie, to zmień marzenie, bo nawet gdy dostaniesz Nobla istota pisania pozostanie niezmienna – będziesz musiał siąść do biurka i pisać. Nie ma innej rady i nie ma ucieczki. Thomas Mann też siadał i pisał.

I na koniec jeszcze raz o tym dinozaurze – jeżeli okaże się, że to pisanie wcale Cię nie uszczęśliwia, poczujesz, że to nie Twoja droga, to wystrugaj kij do hokeja i nie zawracaj sobie i biednym czytelnikom głowy. Za trzy miesiące przerzucisz się na pianino, ale przez chwilę poświęć się hokejowi bez reszty – tylko tak zobaczysz kim dzięki temu się staniesz, dokąd cię to zaprowadzi i jakie perspektywy otworzy. A otworzy takie, o których wcześniej nie mogłeś marzyć, bo nawet nie wiedziałeś, że istnieją.

swieta-antykwariat-wroclaw 177

Share Button
  • Odwiedzin12701

Opublikuj komentarz