Ile kosztuje poczucie humoru?

W książce Dziesięciu rycerzy. Czarodziejska historia, którą pokazywaliśmy ostatnio pada jeszcze jedno ciekawe zdanie: Bardzo się Irusi Pan Gwiazdor podobał i przez chwileczkę zastanawiała się, co jest w nim większe: mądrość, czy dobroć? Ale zdaje się, ze obie te rzeczy były równe, a właściwie jedna była drugą.

Od napisania tych słów minęło kilka lat, podczas których świat się zmieniał. Dziś wszyscy jesteśmy ludźmi sukcesu, zwycięzcami. Definiujemy się też przez role zawodowe: antykwariusz, nauczyciel, dziennikarz i społeczne: ojciec, rzadziej obywatel. Mądrość przestała być w cenie, a dobro upadło bardzo nisko. Już samo sformułowanie dobry człowiek brzmi jak obelga, jak poczciwy idiota.

Dlaczego dobroć stała się nieatrakcyjna? Choć tak naprawdę większość z nas stara się być dobrymi ludźmi, to nie lubimy się do tego przyznawać.

W tym dziwnym świecie nie wiemy już nie tylko: kim być, ale nawet: jakim być.

Z pomocą może nam przyjść lektura  książki Fabera pt. Dobroć.

Dobroć (…) Objawia ona człowiekowi również jego własną istotę.

Dobre słowa są muzyką świata. Posiadają one niejako moc nadprzyrodzoną, niby pienia anielskie, na ten biedny świat zbłąkane, a nieśmiertelne, które sercu ludzkiemu słodkie zadają rany i nam – zwykłym śmiertelnikom – dają coś z natury aniołów.

Dobroć nie tylko się należy każdemu, lecz każdemu należy się dobroć indywidualna. Dobroć nie będąca indywidualną nie jest dobrocią; wartość jej i urok leżą w jej zastosowaniu do okoliczności, czasu i osoby.

Człowiekowi inteligentnemu jest do pewnego stopnia łatwiej być dobrym niż komuś ograniczonemu, ponieważ umysł człowieka inteligentnego zatacza szersze kręgi i ponieważ potrafi patrzeć na każdą rzecz z rozmaitych punktów widzenia. Pod innym jednak względem miewa jeszcze człowiek inteligentny trudność w praktykowaniu dobroci i to zwłaszcza w mowie. Podlega on bowiem często nieprzepartej pokusie powiedzenia czegoś dowcipnego, [To o mnie. Dlaczego nigdy nie będę dobry. – S.K.]  a dowcip miewa w sobie zwykle coś niepoczciwego.(…) Dowcip ma w sobie coś z żądła: ostrość, szybkość działania, subtelność i swawola, ból i jad – oto są wszystkie cechy zarówno dowcipu jak i żądła.

Cóż… może lektura tej książki nikogo do dobroci nie przekona… ale przynajmniej będziemy wiedzieli jaką cenę płacimy za nasze poczucie humoru.

 dobroc-faber--blog-chwile-na-miare-stanislaw-karolewski01

dobroc-faber--blog-chwile-na-miare-stanislaw-karolewski02

dobroc-faber--blog-chwile-na-miare-stanislaw-karolewski03

dobroc-faber--blog-chwile-na-miare-stanislaw-karolewski04

dobroc-faber--blog-chwile-na-miare-stanislaw-karolewski05

dobroc-faber--blog-chwile-na-miare-stanislaw-karolewski06

O. F. W. Faber, Dobroć, Poznań 1937, Naczelny Instytut Akcji Katolickiej, okładkę projektował Władysław W. Spychalski, z księgozbioru księdza biskupa Wincentego Urbana

Share Button
  • Odwiedzin11047

Opublikuj komentarz