Gawęda o książkach i czytelnikach

Niedawno rozgadałem się z moim literackim przyjacielem na temat czytelnictwa i doszliśmy do dość pesymistycznych wniosków. Mianowicie wydało się nam, że nasze czytanie książek jest jakimś staromodnym przyzwyczajeniem, że właściwie mówiąc, książka jako taka jest czymś przestarzałym i skazanym na zagładę w naszym przyszłym atomowym i cybernetycznym świecie.

Processed by: Helicon Filter;

(…)

Każdą z nich pragnę pojąć na nowo, jak bym był jeszcze naiwnym dzieckiem. Każdą otwieram z uczuciem, że wchodzę we wrota nowego nieznanego świata.

(…)

Powiadam, czytelnictwo jest sztuką. Jak każdej sztuki, nie można się tego nauczyć! To wzbiera w człowieku niby natchnienie. Zaczyna się to wcześnie.

gaweda-o-ksiazkach-blog-chwile-na-miare-stanislaw-karolewski05

(…)

na układ i na  zestaw słów, które wzajemnie działają na siebie jak zestaw barw u malarzy. Do tej krainy gdy się wejdzie – to przepadło, żąda się coraz to innych barw, coraz to innych olśniewających rakiet i cichych szeptów. Zaczyna się szukać  poszczególnych dźwięków, tonów, poszczególnych sylab, liter.(…) I dopiero gdy się ogarnie ten cały potężny świat, który nam odkrywa mowa ludzka zawarta w słowach, zdaniach, stronicach – zaczyna się rozumieć, co to jest książka. Dopiero wtedy ocenia się całe znaczenie tych małych prostokątnych przedmiotów, zawierających w sobie zadrukowane karty papieru, a na tych kartach…

Wielu ma rywalów książka w naszych oczach – i przez to właśnie może staje się niemodna. Radio, telewizja, kino – lwią część zabrały te wynalazki z uroku książki! Jednej rzeczy nie mogą zabrać: jej ciszy, jej milczenia. Milczenie książki jest tym elementem, który na nas najwyraźniej działa. Milczenie to – to jest czara, którą możemy napełnić własną treścią, własną wyobraźnią. Kino, telewizja narzucają nam obraz, nie pozwalają go uzupełnić na swój sposób. Książka utwierdza naszą osobowość przed atakiem wszystkiego, co brutalne, hałaśliwe, napastliwe w naszej dzisiejszej kulturze.

(…)

gaweda-o-ksiazkach-blog-chwile-na-miare-stanislaw-karolewski02

Ale przedtem trzeba było jeszcze te książki oprawić. Zajmował się tą sprawą introligator z pobliskiego Daszowa(…)Odznaczał się on tym, że był zezowaty i że nosił nieprawdopodobne nazwisko Przijańciel(…) biedny Przijańciel przywiózł czy przyniósł na własnych ramionach wspaniale oprawne, grube tomy „Tygodnika Ilustrowanego”, na których z dumą pokazywał napis wielkimi literami starannie wykonany: „Tugodnik Ilustrowany”. I dumny rzemieślnik musiał znieść ostre wymówki mojego ojca.

gaweda-o-ksiazkach-blog-chwile-na-miare-stanislaw-karolewski

(…)

Różni są pisarze i różne są książki. Prawda to nie nowa. Ale książka nim zniknie z powierzchni ziemi – jak to przepowiadał mój przyjaciel, zanim zniknie jej potrzeba w „nowym wspaniałym świecie” – zawsze ma jednakowe przeznaczenie i jednakowe działania. Jej losem jest pomnażanie świadomości czytelnika, rozszerzanie jego horyzontów, rozszerzanie zasięgu jego poznania życiowego czy artystycznego. Wiązanie go w ten czy inny sposób z życiem.

Processed by: Helicon Filter;

Processed by: Helicon Filter;

Jarosław Iwaszkiewicz, Gawęda o książkach i czytelnikach, Czytelnik, Warszawa 1959

Wszystkie wytłuszczenia S.K.

Share Button
  • Odwiedzin35937

4 komentarze

  1. Chętnie poznam „Gawędę…” Iwaszkiewicza (podziwiam klimatyczne zdjęcia). Widać – problem to nie nowy, w różnych epokach twórcy się głowili nad tym, czy książki mogą zniknąć. Ale nie może być tak źle, tradycja jest zbyt silna… Książki wywodzą się ze starożytnych opowieści. Opowiadanie mamy w genach…Pozwolę sobie zamieścić korespondujący fragmencik recenzji książki („CMONO. Rozmowy z pisarzami” przeprowadzone przez Grzegorza Jankowicza, które dotyczą literatury, kryzysu powieści, znaczenia opowieści, i „natury” słowa – innymi słowy dotyczą przyszłości książki).
    … od zarania dziejów towarzyszy człowiekowi nieodparta potrzeba słuchania opowieści. Dzisiaj sięgamy po książki napędzani tym samym motorem, co nasi przodkowie garnący się do bardów i pieśniarzy. Zmieniły się tylko warunki. Czy powieść jest przez to zagrożona i kiedyś przestanie być potrzebna? Nawet jeśli wielka narracja przechodzi kryzys, nie grozi jej śmierć naturalna. Czytelnicy nie będą mogli obejść się bez książek, a tym bardziej pisarze nie zaniechają tworzenia. Niezależnie bowiem od tego, czy tworzy się, by uciec od rzeczywistości, czy po to, by tę rzeczywistość ocalić, dla człowieka dotkniętego „iskrą bożą” i talentem pisanie jest naturalną potrzebą, jak oddychanie.

    „Śmierć opowieści nastąpi dopiero wtedy, gdy zniknie jakiekolwiek życie. Jesteśmy opowieściami, które sobie opowiadamy”.
    Rabih Alameddine

    1. Dla mnie jest to oczywiste, niezaprzeczalne i pewne, przynajmniej dopóki ludzkość trwa – bowiem słowo leży u podstawy bytu. Niemniej miło przypomnieć sobie, że problem dziś tak nagłaśniany trwa od dziesięcioleci a książki – niewzruszone na ludzkie gadanie – trwają.

Opublikuj komentarz