Cztery miliony i jeszcze jeden milion poetów w Polsce.

Tygodnik Polityka ogłosił wyniki badań z których wynika, że pięć milionów Polaków pisze wiersze. Jednak tylko milion te wiersze czyta. Słychać lament i jęki wydzieranych włosów z głów. Jak to!? Piszą i nie czytają!?

 

– Jeżeli nie poczytam przed snem poezji, to nie zasnę – mawiała moja polonistka.

Czasy się jednak zmieniły. Dziś pewnie powiedziałaby:

– Jeżeli nie machnę jakiegoś wiersza przed spaniem, to nie zasnę.

 

Jednak nikt nie pomyślał, że te miliony kalekich idiotów jednak się sublimuje, udoskonala, że skoro ze wzruszeniem sięgają po własne teksty – zakładam, że te jednak czytają – to wkrótce zapragną nowych wrażeń lub zechcą doskonalić warsztat i jednak sięgną również po cudzą poezję. Wkrótce na rynek wyjdą cztery miliony poetów spragnionych poezji! A czy pomyślał kto, co mogą zrobić jeśli jej nie dostaną? Cztery miliony piór w jednym wspólnym połączone celu obalało nie takie rządy jak nasze. Wystarczyłoby, żeby porządnie tupnęli w tym samym momencie. Już dziś sugeruję powołać jakąś dostojną komisję, zaprzestać wydawania dzienników, wstrzymać druk kalendarzy i rzucić wszystkie siły na front poezji.

Tymczasem na Ulicę Szarlatanów dostawię nowy regał, już słyszę kroki spragnionych poetów.

 

ulica-szarlatanow

Share Button
  • Odwiedzin29103

2 komentarze

Opublikuj komentarz