Czem się trujemy? Czyli skąd Wegetarianie czerpią białko albo dlaczego polscy robotnicy emigrują do Anglii?

Czytając książki sprzed z górą stu lat można dowiedzieć się o tym co ma dopiero nadejść: o zmierzchu imperium anglosaskiego lub znaleźć odpowiedzi na nurtujące chyba wszystkich nie-wegetarian pytanie: a co z białkiem?

CzemSieTrujemy

 

O Wegetarianizmie

Najnowsze badania naukowe wykazały, że dla odnowienia ciała, wbrew temu, co do niedawna twierdzono powszechnie, człowiek potrzebuje niezwykle małej ilości białka, bo zaledwie 1/8 funta, (zdaniem zaś niektórych uczonych, jeszcze mniej nawet), ale za to znacznej ilości krochmalu i cukru, dostarczających mu siły i ciepła. Wszak nie w azot, lecz właśnie w węgiel obfituje pożywienie roślinożernych zwierząt, najsilniejszych i najwytrwalszych, które od niepamiętnych czasów dzieliły z człowiekiem najcięższą pracę, a nawet, niestety, jego zapały wojenne.

Wszakże dopóki grecy i rzymianie starożytni poprzestawali na obfitującem w węglowodany pożywieniu roślinnem, dopóty słynęli z bohaterstwa i odwagi, że przypomnimy choćby Maraton, Salaminę lub Termopile a państwa ich były dopóty potężne. Dawni atleci greccy, pierwsi gladiatorowie rzymscy, trzymali się wyłącznie pokarmów roślinnych. Najsilniejsi dziś na świecie ludzie, zdolni bez trudu dźwigać po 800 funtów angielskich ciężarów – to najsilniej zbudowani europejczycy, robotnicy okrętowi w Turcji, t. zw. hamalowie: pokarmem ich jedynie chleb i owoce.

Karmiącej się przeważnie, a nawet można powiedzieć, wyłącznie pożywieniem roślinnem, głównie zaś zbożem, klasie roboczej Polski, Rosyi, Irlandyi, Szwecyi, Norwegii, Danii – nie może dorównać siłą ni wytrwałością robotnik angielski, gardzący właśnie węglowodanami w sprawie swego odżywienia się, a starający się głównie o białko w swych pokarmach, jada bowiem przeważnie mięso. Szczep samojedów na północy Rosyi, żywiący się jedynie pokarmami ze zwierząt zabitych, przedstawia zupełnie zwyrodniałą rasę, gdy pokrewne mu plemię finów, mieszkających pod tą samą szerokością geograficzną, a żywiące się roślinami, podobnie jak szwedzi i norwegczycy, stanowi rasę zaiste piękną i zdrową.

 

Chleb

Zdawałoby się, że tam, gdzie mowa o fałszowaniu produktów spożywczych w handlu, chyba jedynie przez pomyłkę znalazł się chleb lub wogóle pieczywo. Tymczasem wystarczy czytelnikowi przeczytać dalej na właściwem miejscu rozdział p. t. „Mąka,” żeby nabrać przekonania, iż wcale nie przypadkiem musimy zatrzymać się tu i na chlebie, bułkach i t. p. wyrobach piekarskich.

Chcąc wypiec dobry, to znaczy pożywny i zdrowy chleb, trzeba użyć mąki, przedewszystkiem bogatej w krochmal. Krochmal jest szczególną materyą, która umożliwia t. zw. rośniecie pieczywa; zatrzymuje on mianowicie kwas węglany (ów rodzaj gazu, znany nam z wody sodowej), dopóki nie skończy się proces rośnięcia ciasta czyli wytwarzania się dziurek w chlebie.

Krochmalu czyli mączki zawiera np. czyste ziarno pszeniczne aż 78% reszta zaś przypada na wodę i różne sole mineralne (około 13%); na tłuszcz (1,2%); oraz na niezwykłe ważne w chlebie białko roślinne czyli gluten (13%). Białko to znajduje się pod plewką ziarna, a zatem przy starannem mieleniu i odsiewaniu odpada wraz z otrębami, które zawierają trudno dla słabszych żołądków rozpuszczalny drzewnik, trawią się wprawdzie niedobrze, a przynajmniej niełatwo, ale są za to najpożywniejszą częścią składową chleba.

Z tego wynika, że najmniej pożywnym chlebem jest, pozbawiony właśnie otrąb, t. zw. pytlowy, wypiekany z mąki najstaranniej mielonej-pytlowej.

Natomiast najpożywniejszym, bo nie pozbawionym wcale zawartego w otrębach, posilnego białka roślinnego, będzie chleb, wypiekany z mąki raz tylko mielonej – t. zw. razowy, czarny żytni, a niemniej sitkowy, czy sitny, z mąki również razowej, a tylko przez sita przesianej, jako jednak trudniej strawny, jest on najodpowiedniejszym pokarmem dla ludzi, ciężko pracujących fizycznie.

chleb

 

 

Czem się trujemy? Pożyteczne wskazówki i przestrogi. Zebrał i ułożył Przyjaciel zdrowia, Warszawa, Nakładem „Ziarna” 1905

Share Button
  • Odwiedzin16990

Opublikuj komentarz